27 cze 2015

To nie brak informacji. To brak odwagi, by pojąć to, co wiemy i wyciągnąć wnioski.



Lipiec 1954 
Carol zabrał mnie dziś na plażę. Oczywiście zaczęło padać, ale schowaliśmy się w pobliskim lasku. Byliśmy sami co zdarzało się bardzo rzadko, zazwyczaj towarzyszyli nam przyjaciele. Siedzieliśmy pod drzewem patrząc na ocean. Objął mnie ramieniem i zaczął całować. Był taki czuły, taki delikatny. To był mój pierwszy raz, ale on już miał to za sobą. Było cudownie. 
Październik 1954
Od trzech miesięcy nie miesiączkuję i co rano mam nudności. Byłam dziś u lekarza i potwierdziły się moje obawy. Co ja mam teraz zrobić? Mam dopiero osiemnaście lat! Nie mogę być w ciąży!
~~~
Powiedziałam dziś Carolowi. Był zły. Bardzo zły. Uderzył mnie, powiedział, że mam się TEGO pozbyć. Nie wiem czemu tak zareagował, przecież tak wiele razy mówił mi, że mnie kocha, że chce założyć ze mną rodzinę a teraz? Nie mogę się pozbyć naszego, nie, mojego, dziecka. Urodzę je. Wychowam. Będę dobrą mamą, tylko... Muszę powiedzieć rodzicom. 
Styczeń 1955
Mieszkam u przyjaciółki od trzech miesięcy. Jestem wielka. Bolą mnie ciągle plecy. Nienawidzę swojego ciała. Nienawidzę siebie, nienawidzę rodziców, nienawidzę Carola. Nienawidzę swojego dziecka! Nie, nie mogę tak myśleć, ale to takie trudne. 
Kwiecień 1955
Musiałam to zrobić, musiałam ją oddać. Nie mogłam jej zatrzymać, tam będzie miała lepiej. 
Czerwiec 1961
Obudziłam się dziś i wszystko stało się bardziej wyraźne, miałam więcej siły, byłam szybsza a moje zęby nieco się zmieniły. 
Christopher powiedział, że od dzisiaj jestem wampirem. Wampir... Chyba wiem co zrobię najpierw. 
Wrzesień 2012
Clearbook School. Czy nie jestem za stara na szkołę? Hmmm... Zawsze mogę wrócić do tego zapyziałego miasteczka i zabijać nadal. Brzmi świetnie, ale znudziło mi się. Potrzebuję czegoś nowego. To będzie nowy początek. 




Clara Daisy Elisabeth Jones 
lat 106 / 80 lat jako wampir / socjologia / fizyka / francuski / informatyka / 3 rok w szkole / pokój A111

To, że się słodko uśmiecha nie znaczy, że jest miła. Może sobie wyobrażać jak wykrwawiasz się do szklanki od whiskey. 
To, że nie pokazuje, że cierpi nie znaczy, że w myślach nie rozdrapuje starych ran. 
To, że jest przez pięć minut miła, nie znaczy, że jest taka cały czas. 
Tak naprawdę jest zimną suką, która zabiła faceta, który zrobił jej dziecko w wieku osiemnastu lat. Tak naprawdę ciężko ją zranić, bo nie dopuszcza do siebie twoich komentarzy. 
Tak naprawdę z zabijania robi sztukę, bo zwykłe wysysanie krwi z tętnicy jest po prostu nudne jak cholera. 
Uważaj, jeśli nie chcesz zobaczyć jak wygląda kiedy się wkurzy. 
  


Wyszła taka trochę jędza, ale w rzeczywistości Clara jest lepsza :)
Mam nadzieję, że ktoś nas polubi :)
Lubimy zaczynać, gorzej nam idzie z wymyślaniem :P
Tytuł: "Dziewczynki ze świata maskotek"
Wizerunek: Claire Holt

9 komentarzy:

  1. Dyrektorka spojrzała na wampirzycę, a później na podanie o przyjecie do szkoły, uśmiechając się ciepło; w przypadku wampirów zawsze należało być kulturalnym i uprzejmym.
    - Witammy w Clearbrook, panno Jones. - Tylko dzięki obyciu nie dodała złośliwe, że kobieta jest za stara na szkołę.


    Dyrekcja serdecznie wita w Clearbrook i życzy udanej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
  2. [Ten pierwszy gif jest taki hipnotyzujący... Bardzo mi się podoba. Chętnie bym zaproponowała jakiś wątek, ale jedyną lekcję, którą mają razem, to WDŻWL. Chyba, że do tego właśnie nawiążemy. Siedzą na auli obok siebie, ktoś coś każe notować, ale ona zapomniała długopisu/wypisał jej się. Co Ty na to?]

    Alexander

    OdpowiedzUsuń
  3. [Alexowi zrobi się smutno i stwierdzi, że przyniesie jej pralinki nadziewane krwią. Bo może. To kto zaczyna i jakiej długości preferujesz?]

    Alex

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Tak, to by było fajne. To może akcja tak:
    miejsce: korytarz
    czas: coś około 3:15, przerwa
    plan: dwie świty idą środkiem korytarza i żadna nie chce ustąpić. Później dalej sie wymysli :D co ty na to? ]
    Alaska *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Siedział w wielkiej auli, w której odbywał się WDŻWL, będący całkowicie dla niego nieprzydatny. Jego rodzice wychowali go tak, aby umiał żyć zarówno w wilczym społeczeństwie, jak i tym ludzkim. Zazwyczaj notował, częściej jednak szkicował nowe projekty tortów czy zapisywał uwagi dotyczące poszczególnych składników ciast, aby uzupełnić je później w swojej rodzinnej księdze przepisów. Nie zdziwił się, gdy wolne miejsce po jego prawej stronie zajęła jakaś wampirzyca. Wszyscy siadali jak chcieli i gdzie chcieli, wiele osób się spóźniało.
    Kiedy usłyszał pytanie, bez zastanowienia sięgnął do małego piórnika i wyciągnął długopis, podając go kobiecie. Na pewno nie była nastolatką, ale kto tam wie te wampiry. Szkoda, że WDŻWL nie obejmował tego typu praktyk. Przynajmniej wiedziałby co zrobić, gdy wpadnie na kogoś takiego.
    - Proszę. Jak jest wypisany, to dam ci inny. – Alex jak zwykle był miły i uśmiechał się uroczo do wszystkich. Robił to w charakterystyczny sposób, półgębkiem, ale nie ironicznie. Nie był zbyt wysoki ani mocno umięśniony, po prostu przeciętny chłopak. Wbrew stereotypowej opinii nie wszystkie wilkołaki były wielkie i napakowane. Owszem, synowie i córki Alf zawsze wydawały się być masywniejsze, ale nawet pośród nich zdarzały się kruszynki. Geny to potęga.

    Alex

    OdpowiedzUsuń
  6. [ A ja cię za Clarie uwielbiam *.* Kocham tą kobietę *.* ]
    Rozbrzmiał dzwonek na przerwę. Przedstawienie czas zacząć. Spakowałam podręczniki i wyszłam powoli z klasy razem z dziewczynami. Korytarz był pełny, jednak wszyscy się cofali gdy szłyśmy. Wiedzą że mogę ich spalić, w końcu kto nie słyszał o słynnej ognistej wiedźmie? STOP! Clara na końcu korytarza. Kiwnęłam głową do towarzyszek i poszłyśmy dalej. Wiedziałam, że nie unikniemy potyczki słownej, więc gdy się mijałyśmy przystanęłam i odezwałam się:
    - Kogo my tutaj mamy? - uniosłam dłoń, w której zatańczyły małe płomienie - Pani wampir i spółka?
    [ Przeepraszaam ]

    OdpowiedzUsuń
  7. - Przepraszam, czarownicę z zakazem używania ognia, kotku - w jej oczach pojawił się błysk - Ciągle mogę zamienić cię w tchórzofretkę. A poza tym, moje towarzyszki chociaż mnie szanują i lubią. Twoje są z tobą tylko dla popularności.
    [ Przepraszam że tak masakrycznie krótkie, ale po prostu nie mam weny :* następne będą dłuższe. ]

    OdpowiedzUsuń
  8. [ hahahahaha :D ]
    - Przeciętną wiedźmą? - syknęła - Wszyscy dobrze wiedzą że nic sobie nie robię z tej starej baby! - w jej oczach zatańczyły płomienie.
    Musiała się opanować, bo inaczej, prędzej czy później, Clara wyląduje z przypalonymi włosami. A tych jej blond kudłów Alaska przypalić nie chciała.
    Ale nie potrafiła. Każdy kto stąpa po poświęconych ziemiach tej szkoły, wie, że Alaska Mikaelson nigdy nie potrafi się opanować. Poczuła przyjemne ciepełko w swojej lewej dłoni. Spojrzała w dół, i z przerażeniem zobaczyła że w otwartej dłoni zaczynają wirować płomienie. I co gorsza - nie potrafiła ich ugasić. Postanowiła wykorzystać sytuację. Zaczęła krążyć wokół Clary.
    - Taki mały wampirek ze swoją zgrają myśli że świat kręci się wokół niego, co? - syknęła cicho - Ale to jest prawdziwy świat, Jones, każdy ma swoje problemy. I, jak mi wiadomo, ty miałaś jeden mały problem w latach 60-tych, XX wieku?
    [ ja taka zła jestem i takie krótkie odpisy robię ]

    OdpowiedzUsuń
  9. [W sumie, czemu nie, może być i tak, że się na jodze poznały :d Clara może być jednym z niewielu wampirów, które Livia toleruje :D]
    Livia

    OdpowiedzUsuń